Głównie ma to mi pomóc w walce z chorobą refluksową (o czym bardziej szczegółowo może w innym wpisie). Zgłębiając swoją wiedzę na temat tego warzywa doszłam do wniosku że jest ona dobra na wszystko. A kiszona to już w ogóle wymiata. Jednym słowem kapusta ma MOC.
Ponieważ dopiero przymierzam się do zakupu sokowirówki, więc zastosowałam chwilowy półśrodek - używam blendera kielichowego w którym blenduję porcję pokrojonej kapusty (bez głąba) w połączeniu z wodą. Następnie odcedzam i odsączam za pomocą sitka i gotowe:
Poniżej drogocenne właściwości takiego soku:
- witaminy: C (najwięcej w głąbie), z grupy B, A, E, K,
- siarka poprawiająca wygląd włosów, skóry i paznokci
- wapń, magnez, potas
- żelazo oraz kwas foliowy - najwięcej w zewnętrznych liściach
Pobocznymi zaletami jest niskokaloryczność oraz niska cena.
Picie soku ma mieć wpływ na poprawę naszej odporności oraz zwalczenie dolegliwości żołądkowych (wrzody, refluksy). Jeszcze nie próbowałam innych zastosowań kapusty jakimi są okłady, czy kąpiele. Mojej przypadłości refluksowej jeszcze nie pokonałam jednak zauważyłam że gdy wracam po pracy z bolącym i wzdętym brzuchem to po wypiciu szklanki takiego soku, ból znika.

